Życie równoległe...


To mój drugi blog.
Pierwszy , to Loreen Doll Page - blog o mojej lalkowej pasji.

Podobają Ci się moje prace?
Napisz do mnie.
Możesz nabyć te, które pokazuję na blogu lub zamówić .

Wykonam zlecenia dla małych galerii prezentów lub kwiaciarni.
Zapraszam do współpracy!!!!



No to zaczynamy :)

Malutka, szybka serwetka.



 Przy dzierganiu tej serwetki spaliłam naczynie do topienia wosku na moje świece....



Następna nowa, szybka serwetka...na jeden wieczór


Zupełnie nowa, szybka, na jeden wieczór serwetka ecru.
 Pomieszałam i przerobiłam schemat. Ma 32 cm.




Początek tak jak powyżej z małymi zmianami. Zakończenie z głowy :)

Duża serwetka, szybka i wydajna :)



Wczoraj zaczęta (jakieś 3 godziny dziergania), dziś wykańczałam jedynie ostatni rządek.
Bardzo prosta, szybko się robi, a i niewiele kordonka schodzi.

Przyjemnie się dzierga, bo nie trzeba nic liczyć.

Wielkość 45 cm.

 Poniżej wzór. 
Ja robiłam na szydełku nr 2 i dość grubym kordonku (nie mam niestety metki co to było), więc zamiast 32 cm wyszło mi 45 cm.


Róże świece i serwetka




 Dziś robiłam świece róże. Są dość duże, bo mają 7cm, 7,5cm i wysokie na 3,5cm.

 



 A przy dzierganiu tej serwetki stopiłam i spaliłam sobie naczynie do topienia wosku... Smród okropny, brak narzędzia pracy... Płakać się chce....


Kury, kokoszki, indyki....Walentynki

 To jest kura. No może nie kura...a indyk, bo tak wygląda. Chyba muszę zacząć dziergać w okularach, bo zamiast normalnych kurek wychodzą mi indory na Święto Dziękczynienia.....i do tego za duże....

 

 A to już kokoszki trochę bardziej podobne do kurek. Pozostało jeszcze dorobić oczka, ale już mi się zupełnie nic nie chce....


A to moja kochana Walentynka, a raczej Walentynek, a Walentynka w tle ;)
 

Karczoszki - jajka...osiem sztuk - KONIEC


Karczoszki jajkowe na Wielkanoc. Ostatnie w tym roku, bo mam już dość !!!!
Po prosu już mi się nie chce ich robić....bo ile można????

Robiłam kurkę na szydełku, ale wyszedł mi indyk. Nie pokażę, bo wstyd. Nie będę chyba nic robić na tą Wielkanoc, bo cuda mi wychodzą...

Chmury, kotki...dzień bez robótek





 Dzień bez robótek. Za oknem miałam dziś piękne niebo, więc je uwieczniłam na fotkach. Do tego coś mnie wzięło na rysowanie, więc powstał mały obrazek wykonany ołówkiem koteczka. Ołówek zupełnie nie profesjonalny i raczej takim się nie posługuję, bo twardy H, ale nie chciało mi się szukać moich starych....



Następna broszka z czesanki

Broszka z którą męczyłam się równe 3 godziny. Czesanka dość guba i twarda, więc trzeba ją było dłużej "igłować". 
Wymiary, to 11cm na 7cm.

Dziś znów postanowiłam coś wyfilcować, ale nie mam pomysłu na kwiat.

Dwie filcowane broszki

 Juz pytałam na FB na Spotkaniu Robótkowym, ale spytam też na blogu :
Powiedzcie mi, czy ja mam za dużo siły, czy też inne igły niż Clover tak szybko się łamią? Oryginalne Clover'a miałam przez 25-30 broszek. Teraz kupiłam tańsze (nie wiem jakiej firmy, bo w sklepie w moim mieście w stacjonarnym sklepie) i co broszka, to jedna igła złamana. Robię na cienkich 3 i 5 igłową obsadką Clovera.
Kupiłam na Allegro firmy SKC. Zobaczymy jak się będą sprawować.